niedziela, 1 kwietnia 2012

9/ Utrata.


Wszyscy byli ubrani na czarno i płakali. Ja też chciałam ale nie miałam sily. Chciałam umrzeć jak on..jak mój ukochany Max. Spojrzałam na trumnę i zrozumiałam że ja powinnam tam być razem z Nim. Straciłam sens życia. Zrozumiałam że żyje się po to by tylko kochać lub nienawidzić, cierpieć lub być szczęśliwym, to taka próba. I ja oblałam ją. A raczej On! Bo zostawił mnie samą na tym cholernym świecie gdzie bez Niego nie mam po co żyć! Jego rodzice stali blisko trumny. Czułam że muszę to zrobić. Podeszłam do nich i od razu spytałam:
- Czy można otworzyć trumne?
Matka Maxa się rozpłakała a ojciec rzekł tylko do kogoś z zakładu pogrzebowego by uczynili to o co proszę. Po mału zaczynałam go widzieć. Był taki blady. Zaczełam krzyczeć i płakać. Ktoś chwycił mnie za ramiona. Oskar. Odwróciłam się do Niego i powiedziałam:
-Kocham Cię ale Jego bardziej chcę odejść z Nim.  
Oskar zaczął mną potrząsać
-Nie możesz słyszysz!! Kaja! Przestań!!

-Nie!!!!- zerwałam się krzycząć.
-Hej, hej! Kaja uspokój się! To ja Max. Ciii!..już dobrze jesteś ze mną..to tylko zły sen..no już dobrze...-zaczął mnie lekko potrząsać
Przytuliłam się do niego i zaczełam płakać.
-Myślałam że...-zaczełam craz głosniej szlochać.
-Wiem..mówiłaś przez sen. No już skarbie nie mówmy o tym jestem przy tobie. I cię nigdy nie opuszczę.

5 godzin później:

Gdy wstałam nie było nikogo przy mnie. Musiało mi się śnić. Na wspomnienie o koszmarze zakręciło mi się w głowie. No tak nie mogło go tu być, bo niby jak by się tu dostał? I nagle zauważyłam karteczkę obok mnie a na niej:
-Zawsze będe przy tobie, nawet jak mnie nie ma przy tobie będe myślami razem z Tobą.  A i następnym razem nie zamykaj okna bo trudno mi jest wchodzić przez okno w kotłowni, a potem by iść do Ciebie na 1 piętro by nikt nie usłyszał...uwierz mi to nie lada wyzwanie. Kocham Cię. Max.     

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz