niedziela, 1 kwietnia 2012

10/ Żebyś był lepszy od poprzedniego -powitanie 2012.


Sylwester. Godzina 18:14. Jeszcze raz zerkam na zegarek ale te cholerne wskazówki za nic nie chcą się cofnąć tylko jak na złość coraz szybciej się spieszą. No to pięknie! Miał być o 18 ! Spóźnimy się. Westchnełam tylko i poszłam do łazienki sprawdzić czy z fryzurą i makijażem wszystko ok, na szczęście tu nic się nie zmieniło. Miałam dwa problemy: Pierwszy taki czy spodobam się ukochanemu w mojej małej czarnej z cekinami i wgl w tym stylu typu hm..glamour? A po drugie czy naprawdę powiem mu ze złością to co własnie teraz układałam sobie w głowie? Dzwonek. Jest. Moja trasa do drzwi wydawała się wiecznośćią w 8 cm. obcasach. Gdy otworzyłam drzwi cała moją złość mineła. Liczył się tylko On i jego piękne oczy i te usta. Zanim zdołał cokolwiek zrobić wciągnełam go do środka i pocałowałąm tak namiętnie że moje ciało oblało ciepło, przyjemne uczucie które tak bardzo uwielbiałam. Gdy wkoncu oderwaliśmy się od siebie spojrzał  w moje oczy
- Takie powitania to ja rozumiem-uśmiechnął się tym swoim szelmowskim uśmiechem- Nie tego się dokładnie spodziewałem ale to tylko utwierdza mnie w przekonaniu jak bardzo jesteś cudowna- po tych słowach pocałował mnie w czoło.
-Yhym, ale ty za to utwierdzasz mnie w przekonaniu że punktualność nie jest twoją mocną stroną-uśmiechnełam się krzywo.
- Musiałaś to zepsuć? Już było tak cudownie-roześmiał się lekko- Ślicznie skarbie wyglądasz ale jest jedno ale?
-Jakie?-zdziwiłam się nie co i wystraszyłam. Pewnie ten makijaż a mówiłam Aśce że przesadziła lekko z tym makijażem oczu...
-Takie że teraz boję się z Tobą wyjść. Jesteś tak piękna że aż boję się że inny mi Cię odbije-mówiąć to znowu dodał ten cudowny uśmiech.
Szczerze się roześmiałam.
-Jeśli to jest twój jedyny problem to od razu cię powiadamiam że żaden mnie Ci nie odbije bo należe tylko do Ciebie i poza tobą świata nie widzę a po drugie..-mówiąc to spojrzałam na jego usta i się nachyliłam do przodu.
-Tak?-mówiąć to przełknął śline i patrzył w moje usta a w jego oczach dostrzegłam ten błysk pożądania który tak uwielbiałam.
-Chodźmy już bo się spóźnimy-dodałam uśmiechając się i szybko od niego odsuwająć.
-Nie lubie cie za to!-jęknął ale zaraz roześmiał się.
Pierwszy sylwester z nim! I dlatego był on aż tak wyjątkowy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz