niedziela, 1 kwietnia 2012

2/ Histeryczne "ja"...



Czułam się fatalnie, ale co ja właściwie robię?! Dlaczego tulę się do obcego chłopaka?
Setki myśli przeleciało mi przez głowę ale gdzieś w głębi duszy czułam że tak jest mi dobrze, że czuję się bezpiecznie.
-Boże pszepraszam, nie wiem co mi się stało- mówiąc to odepchnełam się od niego, delikatnie acz stanowczo i wprawdzie słowa skierowane były do niego a ja mówiłam do
ziemi.
- Nie, nic się nie stało, nie pszepraszaj..tylko zastanawia mnie jedno -zagadnął -
Czy to przeze mnie? Czy zrobiłem może coś źle?
I co ja mam mu powiedzieć?! "No wiesz nie nic mi nie zrobiłeś tylko wyglądasz jak mój były a ja na jego widok popadam w histerie. Tak jestem 100% histeryczką, miło mi "
-Tak, to znaczy nie, to nie twoja wina poprostu przypominasz mi coś-powinnam raczej powiedzieć kogoś ale i tak zwykłe wypowiadziane przeze mnie "coś" sprawiło mi ból- co wolałabym zapomnieć- dokonczyłam.
-Rozumiem. Jak myślisz zdążymy jeszcze na lekcje?- zagadnął przyjacielsko po chwili.
-Myśle że tak, ale ja dzisiaj daruje sobie lekcje. Idę do domu. Coś napewno wymyśle żeby przekonać rodziców że musiałam wyjść że szkoły- uśmiechełam się bez przekonania- No to pa.
-Pa- powiedział mogłabym przysiądź że z nutą rozczarowania w głosie ale pewnie mi się wydawało. Zaczełam już iść w przeciwną stronę gdy nagle usłyszałam że Max mnie woła.
-Zaczekaj! Jak masz na imię?-zapytał, posyłająć mi uśmiech. Powninnam dodać cudowny uśmiech.
-Kaja- wybąkałam nie co skołowana tym jego uśmiechem.
-Kaja- powtórzył za mną po czym podniósł ręke w geście pożegnania, obrócił się i odszedł.
A ja stałam jak wryta i patrzyłam na niego tęsknym zwrokiem. I im bardziej się na tym łapałam zaczeła we mnie narastać tym większa złość.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz