niedziela, 1 kwietnia 2012

5/ Wielki szok...


Gdy nasze spojrzenia sie spotkały wszystko inne potoczyło się błyskawicznie. Poczułam że robi mi się gorąco. Jego spojrzenie wydawało się mówić że jestem dla niego ważna, bardzo ważna. To było piękne, to był sen z którego nie chciałam się budzić. Mój zdrowy rozsądek? Zapomniałam w tej chwili co to wogóle znaczy.
-Co to ma znaczyć?! Co ty do cholery sobie wogóle wyobrażasz?!
Oskar.
Potem wszystko wydarzyło się dosłownie w jednej sekundzie. Max wyprostował się i wstał z krzesła mierząc wzrokiem Oskara. Widziałam że jest wsciekły. Nie tylko on. Oskar też.
-Mówiłeś coś?!- Max mówiąc to zacisnął pięści.
- Tak! Żebyś się odwalił od Kaji!- Oskar wycedził przez zaciśnięte zęby.
-Co?! Kim ty do cholery jesteś żeby mi mówić co mam robić?! Z tego co wiem nie jest twoją własnością!- Wymawiając to ostatnie zdanie Max powiedział to jakby z cieniem zwątpienia ale jego postawa nic nie zdradzała, tylko ton głosu. Wstałam i chwyciłam Maxa odruchowo za ramię.
-Bo nie jestem jego własnością-odparłam. Poczułam że Max jakby się rozluźnił, zerknełam na niego ale znowu nie zauważyłam w jego postawie nic nowego. Wydawało mi się- pomyślałam. Mimowolnie odczułam rozczarowanie.
- Oskar, o co Ci wogóle chodzi?!- zapytałam. Byłam ciekawa. Naprawde.
- Mi?! Do cholery Kaja jak ty się wogóle zachowujesz?! Mogłabyś wykazać więcej przyzwoitości!
Poczułam gniew. A może ból? Miał mnie za dziwke wszystko jasne. Poczułam łzy.
-Jak śmiesz?!-nie zdążyłam dokończyć bo Max wycedził coś w stylu ty gnoju i popchnął go na stół. Już chciał go uderzyć gdy do biblioteki weszła Knustowa. Bibliotekarka.
-A co tu się dzieje?! Wynocha mi z tąd! Jak chcecie się bić to własych podwórkach a nie tutaj! Słyszeliście?!
3 GODZINY PÓŹNIEJ.
Nie wiedziałam co o tym myśleć. Max. Nie mogłam zaprzeczyć, zakochałam się nie odwracalnie. Oskar. Miał mnie za dziwkę. Po tym wszystkim co uważałam za najpiękniejsze w moim życiu. Z przemyślen obudził mnie dzwięk GG. Westchnełam. Poruszałam myszką i mym oczom ukazała się mała chmurka. Oskar. Zamarłam. Dopiero po paru minutach i obmyśleniu kilkunastu scenariuszów co mógł mi napisać kliknełam otwórz. Wyskoczyło okienko a w nim:
"CZY TY NAPRAWDĘ JESTEŚ ŚLEPA?! KOCHAM CIĘ! I NIGDY NIE PRZESTANE. AŚKA TO BYŁA POMYŁKA. TERAZ TO WIEM. I PROSZĘ NIE MÓW MI ŻE ZA PÓŹNO BO TEGO NIE ZNIOSĘ. OSKAR"
O kurwa! Tego się nie spodziewałam. Widziałam, słyszałam i rozumiałam to a jednak wierzyć mi się nie chciało.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz