niedziela, 27 października 2013

19/ Nieświadomość..

Wchodząc do domu, zauważyłam mame wychodzącą z kuchni, po jej mine zorientowałam sie że jest trochę podenerwowana. Świetnie- pomyślałam.
-Gdzieś ty była? Nie mogłam się do Ciebie za cholere dodzwonić- powiedziała z wyrzutem. Wyczułam że coś chodzi o coś więcej, wystraszyłam się nieco.
-Pszepraszam, zostawiłam komórkę w domu bo mi się rozładowała. Nie wiedziałam że tak dłu...- i przerwałam nagle widząc jej łzy płynące po policzkach - Mamo co się stało?- zapytałam i zamarlam w bezruchu. Zaniosła się szlochem. Za nią pojawił się zaraz tata, przytulajacy ją do siebie. Zamurowało mnie. Ktoś umarł?- tylko ta myśl nasuwała mi się jako pierwsza.
-Kaja proszę Cie skarbie idź do siebie, jutro wszystkiego się dowiesz- powiedział tata. Starał się by jego głos brzmiał normalnie ale ktoś kto go zna dobrze, tak jak ja słyszałam że niemal czasami mu drżał.
-Tato ale co się dzieje?- poczułam łzy.
-Kaja proszę...-posłal mi błagalne spojrzenie. Niewiem czemu ale mimowolnie skierowałam się w kierunku schodów do swojego pokoju i jak się już tam znalazlam tysiące myśli kłębilo się w mojej głowie. Długo nie mogłam zasnąc ale w końcu zpadłam w otchłań snu. Rano obudziła mnie mama.
-Kaja, wstawaj- otworzyłam powieki i zobaczylam że mama pochyla się nade mną. Na ustach zauważyłam że miała wymuszony uśmiech ale w jej oczach tkwiła rozpacz i desperacja. Pocałowała mnie w czoło.
-Mamo co się stało? -zapytałam, gdy przypomniało mi się wydarzenie z wczorajszego dnia.
-Skarbie ubieraj się, musimy jechać - powiedziala tylko prostując się po czym wyszła z mojego pokoju. Wstałam pośpiesznie, umyłam zęby, uczesałam sie, ubrałam i byłam już gotowa. Chciałam jak najszybciej się dowiedzieć co się stało, o co tak naprawdę chodzi. Schodząc na dół, zauważyłam że tata otwiera mamie drzwi. Spojrzał na mnie i uśmiechnął się również smutno. Złapałam kurtkę i wyszłam wsiadając do samochodu. Jechaliśmy wszyscy w milczeniu. To było pomału nie do zniesienia. Miałam już niemal krzyknąc że należą mi się do cholery jakieś wyjaśnienia gdy nagle zatrzymaliśmy się. Przed szpitalem. Byłam już kompletnie zdezorientowana. 




Jeśli tu już jesteś to zostaw komentarz :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz